wtorek, 1 września 2009

1 września

1 września 2009 roku moje najstarsze dziecko poszło do szkoły,
a jako, że dorastamy z naszymi dziećmi -jak to powiedziała moja znajoma nauczycielka- my też tam poszliśmy:)
Na początku był bardzo uroczysty apel w nowej szkole Kuby.
Szkoła bardzo nam się na razie podoba, chociaż już były niespodzianki w stylu zmiany wychowawcy w ciągu dwóch dni, ale to akurat wydaje mi się na lepsze wyjdzie naszym dzieciom. Po apelu było spotkanie w klasie, gdzie dzieci dostały książki i siedziały tam do 11:30. Klasa jest na tyle mała (13 osób), że raczej nie ma mowy o braku indywidualnego podejścia do ucznia:) i to jest dokładnie to o co mam chodziło. Kuba jest sześciolatkiem, no w sumie 6 i pół latkiem :) , ale zawsze jest to trochę mniej niż koledzy z klasy, i bardzo nam zależało, żeby nauczyciel uczący miał szansę pracować z każdym uczniem. A z własnego doświadczenia już wiem, że przy klasie prawie 30 osobowej jest to niemożliwe, jakbyśmy się nie starali.

i jak to wszystko będzie wyglądać, hmmm....?




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny i każde miłe słowo :)