środa, 30 września 2009

Wczorajszy scrap pociągowy


Kuba i Michał w Wolsztynie zimą 2006 roku. Na scrapie napisałam 2007, ale jak potem sobie policzyłam to mi wyszło, że to jednak rok wcześniej musiało być. A biletu sama nie paliłam, tylko babci kiedyś z kominka wyciągnęłam :) teraz się przydał.

wtorek, 29 września 2009

Jesień przyszła - mnie to cieszy


bo to moja ulubiona pora roku i te kolory... tylko ciągle mi czasu brak na prawdziwy spacer.

piątek, 25 września 2009

Wczoraj mąż mi kupił :)


A poszedł tylko po zapałki.....

czwartek, 17 września 2009

Ta dzisiejsza młodzież... :D

Moje pudełka


To są pudełka, które już pokazywałam na scrapassion, ale tutaj ich jeszcze nie mam więc dodaje. Pierwsze to pudełko na kartki.

To różowe z kwiatem na razie ma w sobie pieczątki.

A to ostatnie na przybory do szycia, które było początkiem tej krótkiej serii.


Przechowywanie ....


Jako, że ciągle marzy mi się porządek na moim biurku, bezskutecznie szukam inspiracji i motywacji do zrobienia takowego. Ale to co zobaczyłam dzisiaj bardzo mi się spodobało. Taka kuchnia inaczej :)

wtorek, 15 września 2009

Haneczka w paseczki



To jedno z moich ulubionych zdjęć Hani, słodziak z niej taki, że dodatki w sumie nie są potrzebne, tak eksperymentalnie coś poprzyczepiałam :) Uczę się coś składać, średnio mi to idzie, ale początki jak każdy wie są trudne. No, ale nie powiem, sprawia mi to dużą radość :)

niedziela, 13 września 2009

Jesienny scrap




W Art-Piaskownicy wyzwanie na kolory, takie jesienne mi wyszły.

Scrap na talerzu :)


Czyli - dzisiaj na tzw. podwieczorek były gofry serducha z bitą śmietaną, bananami,dżemikiem wiśniowym od babci i cukrem pudrem... pycha...

Zrobiłam nowe kartki


Usiadłam wczoraj wieczorem i zrobiłam kilka kartek. Oto efekty.
Pierwsze zdjęcie to kartki do prezentów. Pieczątka z napisem jest do góry nogami, bo mała się akurat obudziła i jej okrzyk wprowadził panikę i trzaskanie pieczątkami na oślep....
Ta niebiesko czarna, to ulubiona mojego męża. Okrągłe drzewko jest od Uli :)


Urodzinowa jak na razie nie wiadomo dla kogo, a walentynkowa była na rozgrzewkę.

Wózkowe to znowu moje ulubione :) Falbankowałam na ostatnim spotkaniu scrapowym i super mi tu podpasowało.


A te motyle to w sumie jeszcze niedokończone, ale nie wiem co z mini zrobić dalej, napis jest na próbę, trochę mi nie leży, ale pomysłu na razie brak....

Dziwnie mi tu kolory wyszły, takie strasznie blade. Od razu mówię nie są takie na żywo :)


na razie to tyle. Ale będę coś jeszcze kombinować.

czwartek, 10 września 2009

Chyba, że.....

Mam koszmarnie zawalony tydzień, z niczym się nie mogę wyrobić... początek roku szkolnego jest koszmarny... jedno pocieszenie, że jak już miną dwa pierwsze tygodnie to jakoś się wszystko ułoży. Chyba, że.... znowu nam zmienią plan :D

Dopiero dzisiaj powysyłałam zdjęcia ze spotkania, mam nadzieję, że o nikim nie zapomniałam i że wszystko doszło.
Następne spotkanie na 90% w tym samym miejscu (Akademia Terapii Naturalnych) w pierwszą sobotę października, dzisiaj rozmawiałam wstępnie i chyba będzie bez większych komplikacji :)

A w pracy miałam straszną zadymę, bo okazało się że nie uczę klasy, którą uczyłam w zeszłym roku, tylko dostała ją nowa babka, która zdecydowanie nie spodobała się dzieciakom. No i rodzice po trzy godzinnej awanturze, napisali awanturnicze pismo do dyrektorki z żądaniem zmiany nauczyciela. Na szczęście pani dyrektor ich wysłuchała i mam z powrotem swoją ulubioną klasę ;) Cała szkoła miała przez to zmieniany plan więc nie odbyło się to dyskretnie :) ciekawe czy teraz będą się uczyć?

niedziela, 6 września 2009

Dowcip dnia :D

Na rozmowę kwalifikacyjną przychodzą trzy blondynki.
Pierwsza blondynka wchodzi do sali, pokazują jej zdjęcie z profilu jakiegoś mężczyzny i proszą, aby opowiedziała coś o nim.
- Ojejku! On ma jedno ucho.
Poprosili następną, dali jej to samo zdjęcie do opisania.
- O Boże, on ma jedno ucho.
Trzecia blondynka wchodzi do sali, patrzy na zdjęcie i mówi:
- Ten mężczyzna nosi szkła kontaktowe.
Przyszły pracodawca sprawdza w aktach... I rzeczywiście - mężczyzna nosi szkła kontaktowe.
- Skąd pani wiedziała? - pyta zaciekawiony specjalnymi zdolnościami kandydatki, pracodawca.
- Ten pan nie może przecież nosić okularów - odpowiada blondynka.
- Ale dlaczego?
- Bo on ma jedno ucho.

sobota, 5 września 2009

Przyszli scraperzy...


W spotkaniu towarzyszyła mi moja rodzina: Kuba, Hania i mój najwspanialszy na świecie mąż, który robił zdjęcia i kawę dla wszystkich.

I już po spotkaniu :)

Przychodzących witał na dole taki oto napis. I muszę dodać, iż nikt się nie zgubił :)
Pomimo tego, iż po ilości rzeczy na stole łatwo się zorientować która to godzina spotkania, nadmienię iż jest to pierwsza :)
Druga godzina spotkania.

Trzecia godzina w trakcie.

No i czwarta....

Na spotkaniu byli (jeny czy ja mam was wszystkie?)

Oliwka

Ula z prawdziwym aparatem :)


Krulik, Matka siedzi z tyłu, Katrina


Katrina


Justyna


Matka siedzi z tyłu


Ibisek i Kasia I


Agnieszka - Czarownica


i Lena


Po spotkaniu pozostały ślady :)


A to moja ciężka praca - żeby nikt nie mówił, że nic tam nie robiłam.

Na następny raz umawiamy się na pierwszą sobotę października. Postaram się, żeby w tym samym miejscu.

Scrapowe spotkanie

Dzisiaj 5 września, sobota, na godzinę 12 umówiłyśmy się z dziewczynami z forum scrappassion.pl na spotkanie w Akademii Terapii Naturalnych na Starogranicznej 28, której szef zgodził się użyczyć nam sali. Ja osobiście mam nadzieję, że dziewczynom spodoba się miejsce - w końcu to mój pomysł :))

środa, 2 września 2009

Enczowe candy i Basia Nasza Kochana


A u nas była nasza ulubiona ciocia Basia ze swoją wierną towarzyszką Buką. Basia wróciła z dalekiej podróży po Ukrainie - "aż po zachodu kres"- i wrażeń co nie miara :)


**********************
Polecam, bo warto :) http://encza.blogspot.com/2009/08/candy.html

wtorek, 1 września 2009

1 września

1 września 2009 roku moje najstarsze dziecko poszło do szkoły,
a jako, że dorastamy z naszymi dziećmi -jak to powiedziała moja znajoma nauczycielka- my też tam poszliśmy:)
Na początku był bardzo uroczysty apel w nowej szkole Kuby.
Szkoła bardzo nam się na razie podoba, chociaż już były niespodzianki w stylu zmiany wychowawcy w ciągu dwóch dni, ale to akurat wydaje mi się na lepsze wyjdzie naszym dzieciom. Po apelu było spotkanie w klasie, gdzie dzieci dostały książki i siedziały tam do 11:30. Klasa jest na tyle mała (13 osób), że raczej nie ma mowy o braku indywidualnego podejścia do ucznia:) i to jest dokładnie to o co mam chodziło. Kuba jest sześciolatkiem, no w sumie 6 i pół latkiem :) , ale zawsze jest to trochę mniej niż koledzy z klasy, i bardzo nam zależało, żeby nauczyciel uczący miał szansę pracować z każdym uczniem. A z własnego doświadczenia już wiem, że przy klasie prawie 30 osobowej jest to niemożliwe, jakbyśmy się nie starali.

i jak to wszystko będzie wyglądać, hmmm....?