wtorek, 26 stycznia 2010

Już jesteśmy :)

Okazało się, że Kuba jest jednym najprostszych przypadków na oddziale i już jest zdiagnozowany i już jest w domu. Jeszcze tylko jutro kilka spraw załatwimy i będzie z głowy. No leczenie trzeba będzie zacząć ale to już nie jest straszne - bo to tylko jedna tabletka dziennie :)
W samym szpitalu to nawet całkiem fajnie było, Kuba to super kumpli sobie tam znalazł i czuł się jak na koloniach. Mi tylko przeszkadzał straszny brud panujący wszędzie... serio, koszmar, a ja wcale do frakcji higienistów nie należę... no ale na razie po wszystkim i bardzo się cieszę, że Kubuś już w domu :D

1 komentarz:

  1. Widzisz, nie taki diabeł straszny... dobrze, że już w domu. Zdrówka! :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i każde miłe słowo :)