wtorek, 26 stycznia 2010

Już jesteśmy :)

Okazało się, że Kuba jest jednym najprostszych przypadków na oddziale i już jest zdiagnozowany i już jest w domu. Jeszcze tylko jutro kilka spraw załatwimy i będzie z głowy. No leczenie trzeba będzie zacząć ale to już nie jest straszne - bo to tylko jedna tabletka dziennie :)
W samym szpitalu to nawet całkiem fajnie było, Kuba to super kumpli sobie tam znalazł i czuł się jak na koloniach. Mi tylko przeszkadzał straszny brud panujący wszędzie... serio, koszmar, a ja wcale do frakcji higienistów nie należę... no ale na razie po wszystkim i bardzo się cieszę, że Kubuś już w domu :D

niedziela, 24 stycznia 2010

Szpital...

Jutro idę z Kubą do szpitala. Chociaż tylko na diagnozowanie i mamy obiecane tylko dwa dni, to pobyt w szpitalu z dzieckiem kojarzy mi się z takim stresem, że już jestem zdenerwowana i mam dosyć... Poprzednio byliśmy z Kubą 3 tygodnie jak miał 10 mcy - poparzył się wtedy herbatą i miał operację i to było straszne przeżycie... i tak mi się teraz to układa według tego co było... ech... będzie dobrze, co nie?

wtorek, 19 stycznia 2010

Dokończyłam nasz domowy kalendarz


Ta pierwsza kartka jest z naszego wspólnego kalendarza spotkaniowego.
Poniżej już moje kartki w kalendarza. Strasznie blade mi zdjęcia wyszły - a może to mój monitor... Są najprostsze jak tylko się da, bez dodatków, no może z małymi wyjątkami. Ale miało być płasko - as flat as possible :D Kolejność pokazywania to od listopada do maja. Reszta kilka posty wcześniej już tu była. Muszę już lecieć do pracy, ale może potem poprawię zdjęcia :D







sobota, 16 stycznia 2010

I po spotkaniu....


Dzisiaj na naszym małym scprapmeetingu - co dzisiaj przestał być mały - było wyjątkowo twórczo, a to za sprawą dwóch rzeczy: kalendarza i sklerozy...
No, bo kto zapomniał zrobić strony w domu, robił na spotkaniu :) między innymi ja.... Poza tym tłumnie było, przyszło dużo nowych osób i bardzo miło było je poznać. Do zobaczenia następnym razem - za dwa dni dam znać kiedy następny raz :D
Zdjęcia nam z forum od Kasi. Są też TU.

środa, 13 stycznia 2010

Ale się dziś działo....


oj, działo się, działo .... mam dzisiaj urodziny, i mąż upiekł mi do pracy super ciasto, i pomimo tego że ciasto było tylko w pokoju nauczycielskim, to połowa dzieciaków w szkole dowiedziała się, że mam urodziny i najpierw 6c śpiewała mi sto lat na korytarzu, a potem po kolei trzy klasy śpiewały na lekcjach, a jakie anioły dzisiaj były z nich... :D cichutko jak trusie siedzieli... ech, szkoda że te urodziny to nie co tydzień są...

niedziela, 10 stycznia 2010

Mamo, ktoś ukradł wszystkie kolory....


I co tu robić? Rady na to nie ma:) oto nasz stolik ogrodowy - siedzieć na nim ciężko, ale fajnie widać jak śnieg rośnie :)
Hania się nie poddaje i odśnieża - z tego co odśnieżyliśmy to mamy przed domem igloo, dwa razy większe niż to sąsiadów, bo bałwany są niemodne na naszej ulicy.... Może jutro zrobię zdjęcie, to pokażę.

A tu na dole - wiem że nie ostre, ale po ciemku robione - lampki ciągle świąteczne, ale zbytnio nie mam jak ich zdjąć. A poza tym pięknie podświetlają śnieg.


Wczoraj pożegnałam się z moimi sześcioletnimi już traperami... jakimś dziwnym trafem zaczęły przeciekać, no i wczoraj rozwiązałam zagadkę - boczna dziura na dwa palce pozbawiła mnie butów zimowych i od jutra ruszam w poszukiwaniu nowych.... a pójdę w jesiennych ... trzymajcie za mnie kciuki, żebym zapalenia płuc nie dostała :)

sobota, 9 stycznia 2010

Znowu coś o mi się podoba


Buty ze swetra :D Super pomysł!
.....idę przeszukać szafę męża on ma dużo swetrów.....

piątek, 8 stycznia 2010

Polecam do przejrzenia

Magazyn nie tylko o dzieciakach :) mi się podobają szczególnie zdjęcia jesienne, ale reszta też warta uwagi. Polecam :D "Nie tylko dzieciaki"

i jeszcze katalog firmy Rice - niesamowite kolory w tym obecnie białym świecie.

sobota, 2 stycznia 2010

Kalendarz na Nowy 2010 Rok


Pierwsze kartki w kalendarza na ten rok... jeszcze go nie skończyłam a już przecież powinien wisieć. Brakuje mi w sumie środkowych miesięcy, które przecież mogę dorobić w trakcie, co nie? :D

A to fantastyczne zdjęcie na dole to spojrzenie Kuby na biurko mamy czyli moje. On zawsze robi zdjęcia "inaczej", ale technicznie niczego sobie. Kiedyś fotografował kaloryfer od środka, jak znajdę to pokarzę :D bo warto.

piątek, 1 stycznia 2010

Witam w NOWYM ROKU!!


Jakoś nie wiele się zmieniło, chociaż data już inna :) Co roku mnie to zaskakuje...
Nasze dzieci czekały dzielnie do północy (tańcząc, jedząc, pijąc i bajkę oglądając), żeby puszczać i oglądać fajerwerki. No i jak już wybiła północ wyszliśmy na ulicę oglądać to Haneczka (niecałe 3 lata) w płacz i krzyczy, że się boi. No to ja z nią do domu - chłopaki zostały. Hania wyglądając przez okno cała w łzach: "Mamo, czemu strzelają?", no to ja się biorę za tłumaczenie, że wszyscy się cieszą, bo Nowy Rok przyszedł a Hania na to: "Ale zaraz sobie pójdzie, tak?"i wielkie przerażone oczy na mnie.......:D

W sumie gołym okiem widać było, że kryzys, bo strzelanie ucichło już po ok. 20-25 minutach.
W tłustych latach sąsiad strzelał do w pół do drugiej!