niedziela, 28 lutego 2010

Wzbogaciłam się dzisiaj o super urządzenie :D

Dzięki mojemu wspaniałemu mężowi, który w pewnym sklepie samoobsługowym nabył mi taką oto maszynę do szycia :) W porównaniu z moją dotychczasową maszyną, która więcej czasu spędzała ostatnio w naprawie niż na szyciu, to działa wspaniale!! Nie jestem jakimś super znawcą, ale widzę kiedy szyje a kiedy nie :) a oto głównie chodzi :) Ilość ściegów też mi się podoba :D
Na razie powstały testowe ściereczki kuchenne i woreczek na akcesoria do pewnych koników dla mojej córci.

sobota, 27 lutego 2010

Dzisiejsze spotkanie Dolnośląskich Craftrek :)

Znowu pobiłyśmy rekordy obecności, znowu sporo nowych osób, których oczywiście nie pamiętam z imienia (ale rozpoznam na ulicy :)). O grubasowym kursie Leny to już chyba wszyscy słyszeli :) ale były też inne atrakcje, np. przepyszny sernik od Edyty :) Nie wszystkie zdjęcia są super ostre, bo babki się nieziemsko kręciły cały czas, ale starałam się wybrać te najbardziej czytelne. No to lecimy:

Nowy mały segregatorek na CD

Znalazłam wczoraj taki mały pusty segregatorek na CD z jakiegoś kursu angielskiego, który potrzebował nowej okładki. No i wylepiłam. Nie jest idealny, bo nie mam pomysłu na zabezpieczenie brzegów ale roboczo może być. Te paski z przodu to wstążeczki :)

piątek, 26 lutego 2010

Mam nowy kolor ......

włosów :) stwierdziłam, że w końcu muszę pokolorować sobie swój kruliczy łebek i teraz jest trochę wiśniowo :) chociaż znowu jest nie do końca to co miało być i nie do końca się zafarbowało, ale ja po prostu nie mam praktyki w tym względzie. Ile razy farbowałam włosy to ja mogę policzyć na palcach, no może dwóch rąk. Wyszło mi tak:
 

A wczorajszą wieczorną godzinę spędziłam na lepieniu karteczek na szkolny kiermasz - oczywiście już wielkanocny. No i właśnie, jeżeli ktoś by miał za dużo jakiś wielkanocnych rzeczy to ja chętnie przyjmę. Jak się sprzedadzą na kiermaszu to u mnie w szkole idzie na obiady dla dzieciaków z najbardziej potrzebujących rodzin, a jako, że pracuję na Śródmieściu to potrzeby są spore... 
to moje karteczki: proste, szybkie, kolorowe :D 

czwartek, 25 lutego 2010

Dzisiejsze poranne prace

Segregator i notesik. Kwiatek na segregatorze pochodzi z bukietu ze sklepu wszystko za 2,5 :) tak się do mnie rano w tym pięknym słońcu uśmiechał, że aż znalazł się na okładce :) zabrakło mi literki S dlatego jest inna na końcu - ale w sumie to ma być mój segregator a mi nie przeszkadza.
Natomiast notesik został oblepiony torebką na prezenty - jak ją zobaczyłam, jak mi prezent dawali to od razu wiedziałam, że się na coś przyda :D No i proszę, jaki mi ładny wyszedł notesik...

środa, 24 lutego 2010

Osiągnięcia naukowe moich uczniów....

Oczywiście z ostatniej kartkówki ze słówek. Nic tylko siąść i płakać.... :D a sprawdziłam dopiero jedną klasę... zobaczymy co będzie dalej :)

wtorek, 23 lutego 2010

Hania ma jakiegoś wirusa....

No i siedzimy w domu... mała kaszle strasznie a katar to strumieniami się leje... plus tylko tego taki, że trochę jest ospała i wolnej się rusza i daję rade za nią nadążyć :) 
W sobotę szperając w Sklepowisku znalazłam mały albumik na zdjęcia 10 na 15 - okładka taka sobie, ale oczywiście zabrałam, ponieważ ostatnio zakopałam się w zdjęcia więc się przyda na przechowywanie. A okładka teraz wygląda tak:

sobota, 20 lutego 2010

Nasze dzisiejsze zdobycze!

Byliśmy dzisiaj w SKLEPOWISKU fundacji Emmaus, która prowadzi sklep z rzeczami używanymi, nikomu już niepotrzebnymi, które oddają im ludzie. Więcej można poczytać na stronie www.emmaus.org.pl a sklep jest na ul. Rubczaka 17 w Leśnicy - zaraz na przeciwko dworca kolejowego. Kupiliśmy dwie super maszyny ta pierwsza to podobno działała jeszcze niedawno i można by ją spróbować uruchomić - ma świetną tą skrzynię :) druga jest w gorszym stanie, ale jest na korbkę - tzn. na taki pedał nożny, niestety brak go. Wygrzebaliśmy jeszcze wagę - nówka jest! chociaż ma z 50 lat :) ale jeszcze z metkami. A dziurkacz to po prostu mistrzostwo! pamiętam podobny z dzieciństwa - swoją drogą ciekawe gdzie on jest.... wzięliśmy jeszcze  11 książek, 5 par spodni dla dzieci, czapkę i szalik w stylu rasta, niewielki stosik guzików, suwaków i z dwie koronki, Hanka zebrała osiołka - przytulankę i 3 małe słoniki, a i jeszcze Kuba taki wielki sklepowy kalkulator do liczenia i drukowania prosto z Bułgarii :) i najfajniejsze jest że za to wszystko zapłaciliśmy, aż (!?) 65 zł. Serio! Ja wiem, że te maszyny to nie wiadomo  po co nam, ale są boskie :)

czwartek, 18 lutego 2010

Mój zmartwiony chiński król...

Czyli moja Hanusia na zabawie karnawałowej w żłobku - ale proszę się nie pomylić: to nie jest żadna królowa, to jest KRÓL! Hania z dumą opowiada jak to była królem, a jak ją się chce poprawić to głośno krzyczy, że to nieprawda :)
chyba się nie bawiła najlepiej.... tak wnioskuję patrząc na jej minkę :D






 A to Hania w niedzielę ze swoim urodzinowym tortem. I znowu się martwi. Może upływem czasu....

niedziela, 14 lutego 2010

Niby zimowy album na konkurs


To mój zimowy albumik przygotowany na konkurs na forum scrappasion. Wymiary 11 cm na 29 cm. Zrobiony na tekturkach, które były ochraniaczami do kieliszków mojej mamy :) czekały chyba rok na wykorzystanie, no i się przydały w końcu. Zdjęcia robiliśmy jakoś między świętami a sylwestrem 2009 - a może później?, nie wiem dokładnie bo ten śnieg już tyle leży, że straciłam rachubę. Tak czy siak zdjęcia są całkiem świeże - dzieci wyglądają tak cały czas :)
A to szukanie wiosny to ostatnio codziennie temat naszych rozmów: "mamo, kiedy ten śnieg stopnieje?", "mamo, długo jeszcze będzie ta zima?", a dzisiaj rano obudził mnie okrzyk: "O NIE! mamo! znowu pada śnieg!!"... hehe... każdemu może się znudzić.
W zeszłym tygodniu byłam z dzieciakami obok jakiegoś bloku i pod ziemią musiała być rura ciepłownicza lub coś w tym stylu, bo nie było śniegu tylko trawa. Jak to Hanka zobaczyła to zaczęła po tej trawie skakać i się cieszyć: "Znalazłam trawę! Znalazłam trawę!" i nie chciała stamtąd pójść :)
A historia o szukaniu wiosny wygląda tak: