niedziela, 30 maja 2010

Krulicza sobota

Jako, że dzisiaj w sumie cały czas pada i jak na razie niedziela senna, domowa, pokaże co się działo  wczoraj. Byliśmy w Parku Południowym na pokazie Latających Psów, i co? oczywiście MUSIMY mieć psa :) ale dzieci się zgodziły zaczekać na po wakacjach... ech...


podziwialiśmy też parkową przyrodę: 

dzieci napadały na tatę: 

a potem zapoznawały się z panem Fryderykiem:

Jak już nam się znudziło pojechaliśmy do Magnolii Park na budowanie wozu strażackiego, bo przecież wszyscy chcą być strażakami: 
Jakby nam było mało to mój mąż późnym popołudniem zbierał worki z piaskiem z ulicy pozostałe po akcji powodziowej a ja szykowałam przyjście gości, którzy mieli i przyszli wieczorem... 
Nie powiem aktywny dzień :)

czwartek, 27 maja 2010

Dostałam prezent na Dzień Mamy :D

Dwa kompleciki pieczątek: motylkowe i listkowe, komplet wstążeczek i szablon z bukietem kwiatów:

pieczątki już wypróbowałam, jedna działa średnio ale reszta jest ok. Prezent pierwsza klasa :)

środa, 26 maja 2010

Czego nauczyła mnie mama?

 Z okazji Dnia Matki - wszystkim mamom dużo szczęścia życzę, a poniżej tekst wyczytany w sieci:

Czego nauczyła mnie mama?

Nauczyła mnie doceniać dobrze wykonaną pracę
"Jeśli zamierzacie się pozabijać, zróbcie to na zewnątrz - przed chwilą skończyłam sprzątać!"

Nauczyła mnie religii
"Lepiej się módl, żeby na dywanie nie było śladu"

Nauczyła mnie podróży w czasie
"Jeśli się nie wyprostujesz, strzelę cię tak, że się znajdziesz w przyszłym tygodniu!"

Nauczyła mnie logiki
"Dlaczego? Bo ja tak powiedziałam!"

Nauczyła mnie ironii
"Śmiej się, a zaraz ci dam powód do płaczu!"

Nauczyła mnie tajemniczego zjawiska osmozy
"Zamknij się i jedz kolację!"

Nauczyła mnie wiele o wytrzymałości
"Będziesz tu siedział, póki nie zjesz tego szpinaku"

Uczyła mnie meteorologii
"Wygląda, jakby tornado przeszło przez twój pokój"

Nauczyła mnie o zagadnieniach fizyki
"Gdybym krzyczała, że spada na ciebie meteor, czy byś raczył mnie wysłuchać?"

Nauczyła mnie hipokryzji
"Powtarzałam ci milion razy - nie wyolbrzymiaj!"

Nauczyła mnie o kręgu życia
"Wydałam cię na ten świat, to mogę i na tamten"

Nauczyła mnie modyfikacji zachowań
"Przestań zachowywać się jak twój ojciec!"

Nauczyła mnie zazdrości
"Są miliony dzieci, które mają mniej szczęścia i nie mają takich wspaniałych rodziców jak ty!"

Nauczyła mnie cierpliwości
"Tylko poczekaj, aż wrócimy do domu"

Nauczyła mnie medycyny
"Jeśli nie przestaniesz robić zeza, to zobaczysz, że Ci tak zostanie"

Nauczyła mnie myśleć przyszłościowo
"Jeśli nie zaliczysz tej klasówki z polskiego, to nigdy nie dostaniesz dobrej pracy"

Nauczyła mnie empatii
"Załóż sweter – dobrze wiem, kiedy jest Ci zimno"

Nauczyła mnie czarnego humoru
"Jeśli kosiarka obetnie Ci stopy, to nie przychodź z tym do mnie..."

Nauczyła mnie otrzymywania
"Oj, zobaczysz, że dostaniesz!"

Nauczyła mnie dorastania
"Jedz warzywa, bo nigdy nie urośniesz!"

Nauczyła mnie moich korzeni
"Czy Tobie się zdaje, że urodziłeś się w stodole?!"

Nauczyła mnie doświadczenia
"Zrozumiesz jak będziesz mieć moje lata. A teraz rób to!"

Nauczyła mnie sprawiedliwości
"Kiedyś też będziesz mieć dzieci i mam nadzieję, że będą takie jak ty!"

Nauczyła mnie podejmowania wyzwań...
"Co ty sobie myślisz? Odpowiedz, jak cię pytam! Nie odszczekuj się!"

Nauczyła mnie indywidualizmu...
"Gdyby wszyscy skakali z mostu, to ty też byś skoczył?"

Nauczyła mnie zasad zdrowego odżywiania...
"JEDZ!"

Nauczyła mnie, jak wykształcić sobie zainteresowania...
"Tylko nudni ludzie się nudzą."

Nauczyła mnie, jak SZYBKO wykształcić sobie zainteresowania...
"Nudzisz się? Zaraz ci znajdę zajęcie!"

Nauczyła mnie, jak wybrać właściwego partnera na resztę życia...
"Tego kwiatu to pół światu."

Nauczyła mnie miłości do rodzeństwa...
"Jak zaraz nie przestaniecie się kłócić, to każę wam się pocałować!"

poniedziałek, 24 maja 2010

Nasze jeziorko w około domu

Jako, że na każdą sytuację można patrzeć z pozytywnej strony to mamy teraz pięknie. Jezioro Ługowińskie - kaczeńce, kaczki, tylko Hania chce ciągle w tym pływać i to teraz główny problem.... 

To moje dzieci nad wodą: 
 a tu zalany "sprzęt" sąsiada.

sobota, 22 maja 2010

Byłam na Kozanowie - naszej wrocławskiej Wenecji

tak około 14. Tzn. jeszcze przed przerwaniem zapór. My mieszkamy za Kozanowem i trochę przez nich jesteśmy odcięci od miasta. W sumie to piękne widoki:


a to nasz zabezpieczony trochę garaż: 

i ekipa ładująca worki: 

Nasza powódź na Maślicach

Mieszkamy w zakolu rzeczki zwanej Ługowiną, która na co dzień zapewnia ładne widoki i sporo komarów, a która dzisiaj rano wyglądała jak na zdjęciu. Na ogródku jej jeszcze nie ma i mam nadzieję, że nie będzie, ale jakby co to worki z piaskiem zapakowaliśmy już dzisiaj w nocy :)

poniedziałek, 17 maja 2010

Co powiedziało moje dziecko :)

Siedzę wczoraj nad stosem małych ubranek ściągniętych ze strychu i segreguję je dla mojego brata - przyszłego tatusia. 
Na to Hania, która przygląda się tym porządkom, pyta się: Będziemy mieć dzidziusia?
Ja: Nie, my nie, ale ciocia i wujek będą mieli.
Hania (wrzeszcząc): Ja chcę dzidziusia! Ja chcę dzidziusia! Takiego ładnego z kokardką!!
Ja (tłumaczącym tonem): Haniu, ale z dzidziusiem jest dużo problemów, ciągle je, robi kupę, płacze i krzyczy. 
Hania - zrobiła oczy jak 5 zł i wielce zdziwiona:
Dzidziuś? Mój? ten ładny z kokardką? 

niedziela, 16 maja 2010

Dwie karteczki na dzień mamy

Miały być pozytywne i kolorowe. Może nie są za bardzo kolorowe ale pozytyw chyba osiągnęłam :)

piątek, 14 maja 2010

Piątek wieczór i kolejna część Book of Me

Jako, że w końcu nastał wyczekiwany piątek zasiadłam do papierów :) nie powiem, całkiem miło. Może to pogoda, która mi osobiście całkiem odpowiada, czy może odliczanie dni do wakacji, czy trochę kwasów w pracy, ale wyjątkowo cieszę się że już weekend.

Book of me przybyło 3 strony:

1. Kto mnie inspiruje: 
napisałam tam: "Inspirują mnie różne rzeczy, przeróżne osoby i te bliskie i te zupełnie przypadkowe. Ale pierwszą podstawową inspiracją do działania to byli moi rodzice".

2. Ulubiony napój: 

Czekolada jest ok. Może nie do końca to mój ulubiony napój, ale może być. Szczególnie jeżeli mowa o umilaniu zimnych zimowych wieczorów.

3. Mam też wady: 
ciągle jem nieodpowiednie rzeczy...

i mam jeszcze nowy malutki notesik 7 na 9 cm:
zobaczymy co dalej zmajstruję, bo dzieci już śpią więc mam trochę wolnego :)

wtorek, 11 maja 2010

10 zdjęcie

Dorota zaprosiła do zabawy więc odmawiać nie wypada :) 
10 zdjęcie z najstarszych to zeskanowane zdjęcie z poranku w trakcie wycieczki do Krakowa w 3 klasie ogólniaka - mam tu 17 lat (ta w czerwonym to ja)  i jak na totalnie "zmęczoną" wieczorem osobę wyglądam naprawdę kwitnąco, jednak nie ma to ja młodość... ech...


a 10 na blogu to moja przerobiona na kwiatowo lampa biurkowa. 

sobota, 8 maja 2010

Majowe spotkanie Dolnośląskich Craftrek - 8 maja 2010

Jak co miesiąc odbyło się super fajne spotkanie naszej wrocławsko - dolnośląskiej bandy crafterskiej :D Było bardzo twórczo i bardzo śmiesznie - niektóre odkryły przed nami swoje drugie ja, a inne rozdmuchiwały to i owo.
Z okazji Dnia Wiatraka powstał niestety tylko jeden wiatraczek - Katriny, ale za to kilka kartek, kwiatuszków i cała masa pieczątek (Dorota - dzięki za pożyczenie TWOICH nowych stempelków!).