wtorek, 29 marca 2011

Nic...

Jakoś nic nie mam czasu zrobić i nie mam czym się chwalić. Cały zeszły tydzień to była praca - najpierw szalony dzień wiosny a potem próby przed występem w piątek - klasa którą uczę brała udział w konkursie scenek w języku angielskim. Sporo się napracowali, ale zjadała ich tzw. trema, jeszcze nigdy wcześniej nie występowali przed tyloma obcymi ludźmi znającymi angielski z tekstem po angielsku :D ale wydaje mi się, że dla nich to i tak duży sukces, wyjść na środek i coś przedstawić, a że komuś zapomniało się tekstu albo, że mówił za cicho, to przecież już drugorzędna sprawa.
I przez to wszystko to normalnie na nic nie miałam czasu, dopiero wczoraj wieczorem zrobiłam zaproszenia na urodziny Kuby, bo impreza u nas w sobotę :D a Kuba wczoraj skończył 8 lat. Spore mam już dziecko... ech....
to przedstawienie
a to I Dzień Wiosny. Ja z tej okazji kupiłam sobie w niedzielę wieczorem bluzkę w innym kolorze niż czarny :D czyli zieloną, bo sama zarządziłam, że wszyscy przychodzą na zielono, to trzeba było być konsekwentnym :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny i każde miłe słowo :)