poniedziałek, 7 lutego 2011

Na wyzwanie z mapką

A dokładniej to wyzwanie na scrappassion a mapka Agnieśki

a to moja interpretacja: 


Właśnie przed chwilą przyszedł listonosz z papierami z Craftmanii - super są te potworki! i kolejny raz przekonuję się, że nie lubię dwustronnych papierów....
w kilku podobają mi się obie strony... :D

Kartka, notes i album

W czasie wczorajszych porządków znalazłam Potterowe tagi? tekturki? obrazki? - nie wiem jak to nazwać :) i tak mnie jakoś naszło:



a tu na dole okładka domowego wędrującego czyli zabawa na forum scrappassion. 
  Nie wiem jak często dam radę coś zrobić ale pomysł bardzo mi się spodobał:) 

niedziela, 6 lutego 2011

Wpis do wędrasia

tym razem przywędrował do mnie wędrujący album Berberis "Moje kucharzenie". Z tydzień nad nim myślałam ale coś wymyśliłam :D
mam nadzieję, że właścicielce się spodoba chociaż trochę... jako, że mój wpis jest ostatnim brakującym - odsyłam go do domu :)



wtorek, 1 lutego 2011

Czekoladowy wpis

Jak niektórym pewnie wiadomo, stałam się przypadkowym posiadaczem kilku wędrujących albumów (zwanych wędrasiami). I korzystając z okazji wpisałam się do "przesmacznego" albumu w-julki. 

W niedzielę byliśmy w Czekoladziarni na Włodkowica we Wrocławiu - super miejsce a czekolada naprawdę świetna (i lepsza od tej niedaleko Rynku - stanowczo przereklamowanej:)) więc zdjęcie jest bardzo świeże a wpis zrobiony na gorąco w niedzielę wieczorem jeszcze parujący. Postaram się to jutro zapakować i odesłać dalej. 

Wykorzystałam oczywiście elementy ulotek Czekoladziarni :)

niedziela, 30 stycznia 2011

Wczora z wieczora :)

Moja bratanica ma jutro chrzest, już wczoraj z dzieciakami kupiliśmy prezent, ale jako, że był w promocji to nie był zapakowany :) w domu odbyło się szukanie odpowiedniego pudełka, a następnie ozdabianie go "najpiękniejszymi kwiatkami" jak to stwierdziła Hania (bo różowe:)). Oto efekt:
Pudełko przed i pudełko po ozdobieniu :) 
 

A potem jeszcze wylepiałam scrapa z Kubusiem pozującym na archanioła. Zdjęcie też jeszcze z wakacji 2010, Francja - Mont Saint-Michele.

sobota, 29 stycznia 2011

Wakacyjny scrap

Tak dawno nic nie robiłam scrapowego, że aż trudno mi się zdecydować co robić:) ale jako, że na dworze ciągle szaro-buro to scrap jest bardzo wakacyjny. Zdjęcie jeszcze z lipca 2010 :)
poza tym wpisałam się do wędrasia Rakaki, który przez zupełny przypadek znalazł się w moich rękach. A temat był taki, że trudno mi było się powstrzymać:) "Cudze chwalicie, swoje też chwalcie". Oto jedno z moich ulubionych miast w Europie, a na pewno moje ulubione miasto w Polsce :)

poniedziałek, 10 stycznia 2011

zapisy, zapisy, zapisy.....

W sumie jak jestem w domu to nic już przed kompem innego nie robię tylko czytam maile i wpisuję na listy :) a jakie listy? no wiadomo warsztatowe! na nic innego nie starcza mi już weny - no może na aktualizowaniu listy wolnych miejsc na warsztatach, której swoją drogą i tak nikt nie czyta bo ciągle mam pytania i zapisy na te same warsztaty :D Ta lista jest tu jakby ktoś szukał. 
Już normalnie nie mogę się doczekać na tą imprezę, a to jeszcze półtora miesiąca.... i jeszcze tyle do zrobienia :) ale ja bbbbbaaaardzo lubię takie zadymy :) 


 A poniżej moje dzieci witające Nowy Rok na wrocławskim Rynku - to dokładnie 2 stycznia 2011.



czwartek, 30 grudnia 2010

Wierszowane wspomnienia

Normalnie pęknę jak tego tu nie skopiuję i to ulegnie zapomnieniu :) Coś mnie naszło i zajrzałam dzisiaj w pewne sieciowe miejsce, w które nie zaglądałam już te sto lat, no na pewno z rok...
Dawno temu wklepałam  na to forum: http://www.samebaby.com/forum/viewtopic.php?t=65291 część mojej (i nie tylko) twórczości przez duże Tfu....
i tam na razie wisi, ale nie wiadomo co będzie jak będą porządkować forum.
No, muszę i już! Jest to też twórczość - może nie rękodzieło, ale w sumie własną ręką to pisałam. Mam gdzieś nawet oryginał, bo u mnie w domu się takich "skarbów" nie wyrzuca :D

" Najpierw krótkie wprowadzenie.
Jest rok 1995. Zafascynowane poezja futurystyczną i (bodajże) dadaistyczną dwie przyszłe forumowiczki * i ich trzy inne koleżanki w wieku licealnym postanawiają tworzyć )
Z przypadkowo znalezionej gazety wybierają na chybił trafił kilka/kilkanaście słów i układają z tego - nie wiem jak to nazwać, ale może - wierszyki.
  Większość z nich powstaje na osiemnastkach w godzinach późno nocnych lub wczesno rannych (jak kto woli).

A teraz to co nam wyszło:


" Wyrostek robaczkowy wypławka białego

niezrozumiał klocka.
Sosna zgwałciła konia.
Kisiel opływał trumnę ze zwłokami,
pożerając jabłka "
 

****
" Życie rosyjskiego pająka
czekającego na nowe szczęki,
jest brudne i obślizgłe.
Jedyna rozrywka to
mózg owada wypływający
z czaszki osła"
*****
" Strażnik snów ze zdziwieniem
obserwuje rozwój zarodkowy kaszy.
Procentowy smród potęguje
monotematyzm matematyczny trawy."
 

*****
" Kaczka w sałatce
Serwetka spalona w świeczce
Ciasto zanurzone w kakale
A owca żuje, bo żyje
Świnie pieją, koguty krzyczą
Zgniły krokiet na widelcu".
 

****
"Nie bierz kapci cytrynowych pod koc
Japiórko skopał kasetę
i ukrył ją za pstrą firanką". 



Te *"dwie przyszłe forumowiczki" to ja i moja kumpela Kasia, z którą razem pisałyśmy na tamtym forum. 
I jak Wam się to podoba ? :D

 a wyglądałyśmy wtedy mniej- więcej tak. Kolejna zagadka - znajdź Krulika na obrazku :D

wtorek, 28 grudnia 2010

Jaka zima jest każdy widzi

Śnieg jest i niestety nie da się go pominąć... mi osobiście sprawia masę problemów w dotarciu do pracy. I pomimo tego, że "white christmas" to jest to o czym marzą ludzie od pokoleń to tęskni mi się już do wiosny :) 
Wczoraj wróciliśmy od dziadków, którzy też zawaleni śniegiem, ale tam u nich to nawet jest ładne. Śnieg jest biały, a nie szary, chrzęści pod nogami i fajnie się świeci. 
Dzieciaki dostały kataru i zbytnio nie mogły wychodzić, a dzisiaj to już zupełnie chorują - ciekawe kiedy im przejdzie.
Siedzieliśmy cały dzień w domu, układaliśmy klocki i słuchaliśmy Kubusia Puchatka czytanego przez pana Janusza Gajosa. A Kuba się pyta teraz przed zaśnięciem: Co będziemy jutro robić? a ja, że nic. Kuba na to: No tak, dzisiaj był bardzo pracowity dzień :)
Zdjęcia z zimowego poniedziałku u dziadków na wsi: 






niedziela, 12 grudnia 2010

Tydzień temu we Wrocławiu :)

Jako, że ten weekend spędziłam w murach uczelnianych i nie miałam zbytnio okazji przebywać nigdzie indziej - mała zajawka z tego co się działo tydzień temu. Pojechaliśmy na wrocławski Rynek na słynny Jarmark świąteczny, sam jarmark bardzo mnie rozczarował, ale dodatki były całkiem przednie:) 

Karuzela pod Ratuszem: 

 Dzieci z krasnalem małym:

 dzieciaki (wszystkie trzy:)) w saniach Św. Mikołaja:

Hania i jej ulubiona bohaterka czyli Czerwony Kapturek:

czwartek, 9 grudnia 2010

Jasna seria na Boże Narodzenie

Karteczki zrobiłam na specjalne zamówienie koleżanki z pracy, której były potrzebne jasne :) dokładnie beżowo, brązowe. Może nie do końca brązowe są, ale jasne na pewno.





piątek, 3 grudnia 2010

3 ostatnie strony Book of me

Taka mała odskocznia od świątecznych karteczek :) bo jakoś one mi cały czas po głowie łażą. Skończyłam Book of me - czyli zapełniłam ostatnie strony w albumiku. Nie mam wszystkich tematów wymyślonych przez dziewczyny, ale wybierałam te które mi pasowały a tym razem były to: 



1. Nie wychodzę z domy bez.... wpisałam makijażu, ale tak na serio to muszę mieć pomalowane oczy bez tego to nic nie widzę:) 

2. Małe wielkie przyjemności: 

3. Moje najpiękniejsze przeżycie- idealnie mi tu podpasował papier z napisem: "the best days are the ones we spend with you" :) 



a na okładce na końcu jest spis treści:
i to byłoby na tyle :)


środa, 1 grudnia 2010

Kilka kartek z Mikołajem

Na ostatnim spotkaniu kupiłam taki fajny papier z Graphic45 od Kasi i teraz go pocięłam i wylepiłam takie karteczki: