niedziela, 19 czerwca 2016

Sobotnia wyprawa przez przypadek

 Krowa wisiała na lusterku w samochodzie na sąsiednim pasie, potem był most:
 a potem to już przepiękne niebo i pola...



a jechaliśmy zawieść Hanią z kartką na urodziny do jej kolegi z klasy

Dzisiaj natomiast były tańce w deszczu:

jak burza się rozkręciła na dobre to wrócili do domu :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny i każde miłe słowo :)

Walentynki w ScrapElektrowni

Główne szefowe ScrapElektrowni zapraszały w ten weekend do wspólnego działania przy pracach walentynkowych. Miałam ochotę zrobić wszystki...