niedziela, 28 lutego 2010

Wzbogaciłam się dzisiaj o super urządzenie :D

Dzięki mojemu wspaniałemu mężowi, który w pewnym sklepie samoobsługowym nabył mi taką oto maszynę do szycia :) W porównaniu z moją dotychczasową maszyną, która więcej czasu spędzała ostatnio w naprawie niż na szyciu, to działa wspaniale!! Nie jestem jakimś super znawcą, ale widzę kiedy szyje a kiedy nie :) a oto głównie chodzi :) Ilość ściegów też mi się podoba :D
Na razie powstały testowe ściereczki kuchenne i woreczek na akcesoria do pewnych koników dla mojej córci.

6 komentarzy:

  1. nooo... fajna maszyna:)
    i widzę nowy termin spotkania :) 27 marca będę we Wrocławiu, bo... szwagierka za mąż wychodzi ;) tylko teraz co wybrać? wesele czy scrap meeting? ;p
    jutro/pojutrze śmigam na pocztę :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję....wiem jak takie urządzenie cieszy....:o)

    OdpowiedzUsuń
  3. Łał, ilością ściegów mnie powaliłaś!!!
    Wiem , o czym piszesz, bo ja to wszystko przeżywałam w grudniu :-D
    Czekam na efekty nowego zakupu :*

    OdpowiedzUsuń
  4. gratuluję ^^ ja nie mam maszyny i nad tym ubolewam, mam nadzieję że się kiedyś "dorobię", a póki co czekam na Twoje prace ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Aniu! Ten Twój mąż to SKARB! :)))
    No to teraz poszalejesz z szyciem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. o mamciu kochana ale masz fajnego męża a jaka git maszyna - ile zciegów, wow

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i każde miłe słowo :)

Compose your life - scrap

Jakoś dziwnie się tak dzieje, że wtedy kiedy najwięcej robię papierowych rzeczy to nie mam czasu zrobić zdjęcia i tego pokazać... Ostatnio ...