czwartek, 4 sierpnia 2016

Połowa wakacji za nami - fotoreportaż z lipca

Witam!
miesiąc to całkiem sporo :) 
12 Dolnośląskie Warsztaty Craftowe przeszły już dawno temu do historii, teraz szykujemy się do 2 Twórczego Końca Lata a w między czasie byłam z rodziną na przydługim urlopie.
Naszym ulubionym sposobem czyli: w auto pakujemy namioty, śpiwory i rodzinę i jedziemy w świat. Tym razem to była znowu Francja, ale później przejechaliśmy przez Szwajcarię do południowych Niemiec, gdzie jak kolejny raz przekonaliśmy się, że istnieje życie poza autostradą.

Wyjechaliśmy w sobotę: 

 po długiej i wyczerpującej drodze powitał nas niedzielny burgundzki wschód słońca za wzgórzami

 i kwiaty na łące na której przyszło nam rozbić namiot:

Cały tydzień minął nam szybko na oglądaniu przedstawień:
tworzeniu prac plastycznych:
rozbijaniu sobie głów na placu zabaw:
spacerach w deszczu:
oglądaniu pięknych widoków:
zapoznawaniu się z francuską armią (która była obecna na miejscu ze względu na obowiązujący we Francji stan wyjątkowy):
Było też stanie w kolejkach po posiłki:
Poznaliśmy kilka świetnych osób:
spacerowaliśmy po kamiennych miasteczkach:

a takie zdjęcie ma chyba większość osób, która była w Taize:

W niedzielę wyjechaliśmy w inną część Burgundii pod Dijon i znowu były widoki:

barki i spacery nad kanałami:

 zamki - to jest zamek Chateauneuf, który zwiedziliśmy dość dokładnie: 

i znaleźliśmy jakiegoś skrzata w kominku: 

i kolejne miasteczka, które wyglądały jak dekoracja do średniowiecznych filmów:

A to widok z naszego campingu w Chamboeuf:
Mamy udokumentowane spotkanie pod bagietkomatem:
W stanie zupełnego relaksu campingowo - basenowego spędziliśmy trzy dni i udaliśmy się na południe Niemiec. Po drodze odwiedziliśmy Miluzę i podziwialiśmy Jezioro Bodeńskie, ale nie mam stamtąd żadnego ciekawego zdjęcia, dlatego od razu przeskoczymy do Augsburga i jedzenia precli na tamtejszym rynku:

Tutaj już dzieci i góry w miejscowości Fusen niedaleko granicy z Austrią:

Wjechaliśmy kolejką linową na  górę Tegelberg przy okazji rzucając okiem na zamek Neuschwanstein:
na górze można było dotknąć chmur (dosłownie, bo były wszędzie..):
i wracamy:
Przy okazji byliśmy świadkami akcji pogotowia górskiego (na torze saneczkowym był wypadek w trakcie kiedy zjeżdżaliśmy w dół kolejką):

Rzymska Willa z łaźnią - dobre miejsce do biegania:
i jeszcze jeden widok na zamek tuż przed wielką burzą, która przerwała skutecznie naszą wizytę:

Nocowaliśmy w przeuroczym miasteczku Landsberg am Lech - jak będziecie w okolicach polecam zajrzeć, przepiękne miejsce. 

A stamtąd kolejnej niedzieli udaliśmy się już w kierunku Wrocławia, po drodze odwiedzając dziadków w lubuskim, gdzie odbyło się spisywanie wspomnień:
 leżenie w hamaku w ogrodzie:
 zbieranie pierwszych owoców:


I tak do końca tygodnia. 
Wszystko udokumentowane jest w Rodzinnym Dzienniku Podróży, który wypełniany był mniej więcej na bieżąco - żeby zapamiętać jak najwięcej, ale pokaże go już przy kolejnej okazji. 
pozdrawiam, Krulik

środa, 3 sierpnia 2016

Scrap do mapki - SMILE

Chociaż nie było mnie tu masę czasu dzisiaj tylko scrap do mapki na wyzwanie na Kwiecie Dolnośląskim 


 



a mapka była taka:

Zachęcam do udziału w wyzwaniu, bo nagroda czeka!!
Krulik

niedziela, 19 czerwca 2016

Sobotnia wyprawa przez przypadek

 Krowa wisiała na lusterku w samochodzie na sąsiednim pasie, potem był most:
 a potem to już przepiękne niebo i pola...



a jechaliśmy zawieść Hanią z kartką na urodziny do jej kolegi z klasy

Dzisiaj natomiast były tańce w deszczu:

jak burza się rozkręciła na dobre to wrócili do domu :D

poniedziałek, 13 czerwca 2016

Dreams come true

Witam!
w ostatnią sobotę przy okazji porządków w szufladach przybiurkowych znalazłam zapaćkany blejtram - no to postanowiłam zapaćkać go do końca. I wyszło mi takie coś:





kolory i tematyka przypadkowa, dosłownie użyłam tego co było pod ręką :)
Może być?
Krulik

poniedziałek, 9 maja 2016

Zielono mi

A to za sprawą zielonego scrapa, którego lepiłam dosłownie cały dzień, bo co jakiś czas po kawałeczku :D
Chyba skończyłam to pokażę.


Ciężko mi uwierzyć, że to mój najstarszy syn jest na zdjęciu... a nie najmłodszy :) wyglądają prawie tak samo.




Jako, że jest na tej pracy zielono, jest i wykrojnik i użyłam maski to zgłaszam pracę na wyzwanie do Projektu Wagi Ciężkiej czyli BINGO 
 Inspirowałam się - wyszło dość luźno :) - mapką z bloga Scrap Africa.


więc do nich też wyślę, a co mi tam :D
Życzcie mi szczęścia :D 
pozdrawiam, Anka


piątek, 6 maja 2016

Motyle już są!

Witajcie!
Motyle już są. Przynajmniej na moich kartkach się pojawiły :)
Do zrobienia kartek użyłam papieru samodzielnie stworzonego przez moje dzieci na pokazach z techniki barwienia papieru - tworzenia papieru marmurkowego.
Wychodzi za każdym razem inaczej.
W każdym bądź razie - pasuje do motyli.




pozdrawiam,
Krulik

czwartek, 5 maja 2016

Albumik recyklingowy

Hej!
albumik ma być pomysłem do wykonania na "warsztatach", które mam w planie prowadzić dla moich koleżanek nauczycielek, więc żeby materiały nie były zbyt drogie bazę zrobiłam z rolek po papierze toaletowym. Wiem, żadna nowość :D każdy już pewnie robił :)
Otóż ja nie :D to mój pierwszy raz z tej formie.
Chciałam żeby było fioletowo - chciałam się dopasować do wyzwania na Kwiecie Dolnośląskim które ruszyło dwa dni temu.






A kolory powinny być takie:

Zapraszam do udziału w wyzwaniu!